Jesteś tutaj
Home > Wydarzenia > Przyszłość kuchni narodowej czyli szansa dla młodych ze wsparciem mistrzów

Przyszłość kuchni narodowej czyli szansa dla młodych ze wsparciem mistrzów

Jaka będzie przyszłość polskiej kuchni? Zwłaszcza Wielkiej Kuchni! Czy stanie się bardziej  tradycyjna, naturalna i ekologiczna? Czy bardziej nowoczesna, czy może tylko zwiększy się stosowanie nowoczesnych urządzeń? I ważne pytanie: kto będzie otwierał drzwi do tej wymarzonej Wielkiej Kuchni? Kto rozpisze role tradycji kulinarnej?

 

Z dużą dozą prawdopodobieństwa, można powiedzieć, że przyszłość określą młodzi kucharze, dzisiejsi uczniowie wspieranie przez ich mistrzów. Pokazują to przykłady m.in. takich wydarzeń, w których młodzi  kucharze zdobywają medale na Olimpiadach Kulinarnych w Erfurcie, Luksemburgu, laury zdobyte na Europejskich Konkursach Kulinarnych –  chociażby podczas EKOGALI – Międzynarodowych Targów Produktów i Żywności Wysokiej Jakości w Jasionce, czy podczas konkursu pn.  Młody Kreator Sztuki Kulinarnej w Poznaniu.

Tylko, czy szkoły gastronomiczne ( a także gospodarcze i  rolnicze  z takim kierunkiem )  mają wystarczający potencjał, aby stać się kuźnią młodych talentów?  Nie każdy ma szczęście uczyć się w  Zespole  Szkół Gospodarczych w Rzeszowie pod opiekuńczymi  skrzydłami  Beaty Łuki – kierowniczki pracowni gastronomicznej. Czy np. wziąć udział w  warsztatach popularnego szefa kuchni Roberta Sowy ujęte w konkursie Kulinarny Talent.

Wielu obserwatorów pokłada wielkie nadzieje  w działaniach zasiedziałego nad Wisłą  Dominikańczyka Carlosa Gonzaleza Tejery,  który od 15 lat uczy młodych kuchcików. To wielce aktywny działacz  Stowarzyszenia „Polska Ekologia” , znany promotor, wieloletni popularyzator sztuki kulinarnej i żywności wysokiej jakości, wreszcie smakosz,  przekazujący praktyczną wiedzę młodemu pokoleniu. Wspierany – podkreślmy pro publico bono – przez także należącą do ww.  Stowarzyszenia  firmę Stalgast,  jeździ jako visiting lecturer do szkół  o profilu gastronomicznym i pokazuje np. jak można stosować  metodę Sous Vide i uczy jak obsługiwać  przenośny cyrkulator. Wiele szkół  z powodu trudności ze względów finansowych  nie ma szans na zapoznanie uczniów z  nowymi  technikami  obróbki mięsa i ryb, a często nawet z umiejętnością filetowania ryb. Po prostu – mięso i ryby są drogie.

Na wagę złota jest więc światły opiekun i mistrz, który poprowadzi młodego człowieka po ścieżkach praktycznej nauki zawodu.  Wówczas droga do kariery staje się łatwiejsza. Ktoś np. musi kuchcikowi podpowiedzieć: „samo świadectwo szkolne  to za mało, a gdy jedziesz na praktyki to musisz mieć swoje noże, swój strój kucharski”. I także to zadanie wziął na siebie mentor Carlos  Gonzalez Tejera. Co więcej, umożliwia kupno po cenach fabrycznych tych atrybutów, które pomagają młodemu człowiekowi w lepszym starcie i postawią go w dużo lepszym świetle.

Użyte tu określenie „mentor” należy czytać  „mistrz obdarzony pasją tworzenia”. Dobrym przykładem jest właśnie mistrz Carlos, a jego dokonaniami można wypełnić kilka życiorysów. Był autorem i szefem konkursów „Złota Chochla” i „Srebrna Patelnia”. Jest założycielem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni, Polskiej Akademii Gastronomicznej oraz Fundacji Promocji Polskiej Żywności.

Posiada szeroką wiedzę z zakresu gastronomii, sprzętu i technologii gastronomicznej, zasad BHP, HACCP oraz aktualnych trendów w sztuce kulinarnej i zdrowego żywienia. Ma także duże doświadczenie pedagogiczne w pracy z uczniami szkół gastronomicznych na terenie całej Polski już od 2000 r. do chwili obecnej.

Pod patronatem firmy Stalgast przygotował i zrealizował projekt „Uczniowie znajdują swoich mistrzów”,  umożliwiający uczniom z małych miejscowości przeprowadzenie praktyk i stażów gastronomicznych w renomowanych lokalach i pod opieką takich mistrzów jak Wojciech Modest Amaro, Karol Okrasa – hotel Bristol, Andrzej Bryk – hotel Marriott.

Został odznaczony nagrodą im. Stanisława Wokulskiego przyznawaną przez Warszawską Radę Gospodarczą za wybitny wkład w rozwój gastronomii warszawskiej oraz popularyzację sztuki kulinarnej w 1995 r., a w 2012 r. otrzymał nagrodę „Bociana Białego” przyznaną przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przetwórców i Producentów Produktów Ekologicznych „Polska Ekologia” za wkład w rozwój i propagowanie Polskiej Ekologii. Ponownie nagrodę „Bociana Białego” otrzymał w 2016 r. Jednak najważniejszą  i to Multi Nagrodą jest wdzięczność młodych ( a dziś  po części już nieco starszych ) za pokazanie drogi do kariery.

Wracając do wątku szkół i szukając budujących przykładów warto przypomnieć otwierający drzwi do kariery konkurs kulinarny na targach Natura Food w Łodzi pn. „Chwyć byka za rogi”,  zorganizowany przez Stowarzyszenie „Polska Ekologia”, a  inicjatorem i koordynatorem był  ww. działacz tej organizacji. I właśnie celem było rozbudzenie pomysłowości i kreatywności uczniów szkół gastronomicznych i rolniczych, a także wpajanie ducha współpracy w grupie. Zdobywczyni pierwszego miejsca Sandra Wdowiak z Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Widzewie, została wkrótce finalistką wspomnianych  warsztatów „Kulinarny Talent”. W historii chwytania byka za rogi zapisał się też Tomasz Pietrzak z Zespołu Szkół Rolniczego Centrum Kształcenia Ustawicznego w Wojsławicach. Te nazwiska jeszcze się pojawią. Tak jak nazwa  Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego: z Nowosielec, która bierze udział w targach i takich współzawodnictwa jak Ogólnopolski Międzyszkolny Konkurs Kulinarnego „Smaki Wsi” w Karolewie. Drużyna z Nowosielec zdobyła „Srebrną Patelnię” za przygotowanie sanockiej zalewajki.

Dodajmy, że szkoła w Nowosielcach z powodzeniem realizuje wyjazdy na zagraniczne praktyki uczniowskie do Irlandii i szkoleniowe dla kadry urządzane w  Niemczech pod nazwą  „Erasmus +” ze środków PO WER  („Power”) w ramach staży zagranicznych dla uczniów i absolwentów szkół zawodowych oraz mobilności kadry kształcenia zawodowego. Nazwa długa, ale warta spopularyzowania i pomocna dla innych  jako wskazówka do szerokiego wykorzystywania.

Szkoły kształcące młodych kucharzy to z pewnością kuźnie talentów. Ale nie wszystkie i nie od razu. Te najlepsze mozolnym budowaniem pozycji wypływają na szersze wody, także na międzynarodowe. Potrafią wystarać się o granty, o udział w zagranicznych praktykach, lub targach żywności – krajowych i zagranicznych. Dokładają starań do nauczania języków obcych. Wreszcie przyciągają  takie osobowości jak wspomniany Carlos Gonzalez Tejera.

Wiele zależy od inwencji kadry, która też musi być aktywna. I nie ma tu reguły, że lokalizacja warunkuje powodzenie. Pojawiają się nurty czy fale wznoszące w rodzaju  wyżej wymienionych zawodów kulinarnych, czy takie przedsięwzięcia jak chociażby konkurs „Mini Chef Cook – Tradycyjne smaki podkarpackiej kuchni – Zupy na chłopskim stole”. Konkurs polegał na przygotowaniu w czasie 1 godziny typowej regionalnej potrawy z lokalnych surowców. Organizacji podjął się wspomniany już Zespół Szkół w Nowosielcach i Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa – oddział rzeszowski. I co ciekawe, startowały drużyny z okolicznych szkół podstawowych (!).

Na stołach pojawiła się bieszczadzka zalewajka na maślance (pierwsze miejsce), krupnik na żeberkach, staropolski żurek z borowikami.

Znawcy podkreślają, że dziedzictwo kulinarne to suma kuchni regionalnych i szkoły gastronomiczne znakomicie wypełniają zadanie umacniania tej cząstki kultury. Zwłaszcza te aktywne.

Podobne artykuły

W górę